środa, 15 sierpnia 2012

Czarownica

Tytuł: Czarownica
Autor: Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Pruszyński i S-ka, 2012
Ilość stron: 263

Moja ocena: 5/6

Nie słyszałam wcześniej o Annie Klejzerowicz. Nie czytałam żadnej jej wcześniejszej powieści. Po książkę sięgnęłam bez większego przekonania w bibliotece. Ładna okładka, nieduża ilość stron, w miarę ciekawy opis książki, ot lekka lektura na piątkowe popołudnie. Wróciłam do domu. Zaparzyłam kawę. Chwyciłam książkę do ręki. Rozłożyłam się wygodnie na kanapie i nie wstałam z niej, aż nie skończyłam czytać. Jest to jedna z tych magicznych książek, od których człowiekowi trudno się oderwać. To piękna, wzruszająca powieść. Dla mnie "Czarownica" to bajka, jednak w nie dosłownym tego słowa znaczeniu. Ale jak to w bajkach zazwyczaj bywa kończą się dobrze. Chociaż w tym przypadku, może nie do końca tak jakbyśmy tego oczekiwali...

Michał jest 40 letnim rozwodnikiem. Zwykły facet, lubiący spokój, przyrodę, książki i kameralny jazz.  Współwłaściciel niedużej firmy komputerowej. Znajomi namawiają go na zakup ziemi w małej miejscowości. Szybko rezygnuje z miejskiego życia i stawia dom na wsi. Od pierwszej wizyty w okolicy intryguje go mieszkająca na skraju wsi samotna kobieta, którą miejscowi nazywają czarownicą. Nie jest to jednak typowa czarownica jaką możemy poznać w baśniach. Nie ma brodawek na nosie, nie uprawia magii, ani nie parzy w garnku dziwnych ziół.  Ada jest doświadczoną przez los, rudowłosą, piegowatą kobietą, miłośniczką zwierząt. Michał i Ada szybko znajdują ze sobą wspólny język. Ich znajomość przeradza się w coś głębszego, a życie przypomina sielankę, aż do momentu gdy na ich drodze pojawia się sześcioletnia dziewczynka - Gosia. Poznanie jej na zawsze zmienia życie Michała i staje się przyczyną wielu dramatycznych wydarzeń... To ONA od tego momentu "gra w książce pierwsze skrzypce" i staje się najważniejszą postacią powieści.
To historia o życiu w zgodzie z naturą - także własną. To także historia o miłości w jej najbardziej uniwersalnym wymiarze.
Łezka w oku się kręciła kiedy czytałam tą książkę. Jest naprawdę wzruszająca. Bardzo polubiłam zamkniętą w sobie i smutną małą Małgosię. Chciałam ją przytulić. I razem z Michałem się nią zaopiekować. Natomiast postać Ady ze strony, na stronę coraz bardziej mnie irytowała. Nie wiem czy tylko ja tak znielubiłam tą bohaterkę, ale miałam nadzieję, że rozstanie się z Michałem i pójdzie w diabły. 
Książka zakończyła się szczęśliwie, chociaż nie tak jak bym tego sobie życzyła ja, czy główny bohater Michał. Jednak to nie o jego szczęście tu chodziło, tylko o szczęście Gosi. To ona jest w tej książce najważniejsza. To ona tworzy w tej książce magię. I dla mnie wbrew pozorom tytułową Czarownicą nie jest Ada, tylko właśnie ta mała dziewczynka. 

6 komentarzy:

  1. bardzo fajny opis, zaciekawiasz :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze twórczości Anny Klejzerowicz, ale mam zamiar zapoznać się z nią. "Czarownica" wydaje się interesującą i magiczną pozycją, po którą warto sięgnąć. Na pewno postaram się zdobyć tę książkę, bo wydaje mi się, że jest tego warta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia wydaje się ciekawa. Staram się trzymać mojego postanowienia i więcej czytać polskich autorów, więc pewnie dam książce szansę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie pierwsze moje skojarzenie po przeczytaniu tego opisu książki to "Tylko mnie kochaj" z Zakościelnym w roli głównej. Tam też występuje mała dziewczynka, która namiesza w życiu faceta. "czarownica" wydaje się być lekką lekturą, ale musi mieć to coś skoro przeczytałaś za jednym zamachem. To chyba najlepsza rekomendacja książki:)
    Obserwujemy? written-by-bird.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka na pewno warta uwagi. Jestem ciekawa czy u mnie też wywołałaby łzy. Nie pozostaje mi nic innego jak przeczytać i przekonać się na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to prześliczna okładka. Dziewczynka na niej jest naprawdę urocza. Jeśli zaś chodzi o książkę, to wydaje mi się, że po nią sięgnę- muszę się o nią zapytać w bibliotece. Bardzo chętnie poznałabym losy małej Małgosi. Zresztą, lubię historie, gdzie ważną rolę w życiu dorosłych ludzi odgrywają dzieci.

    OdpowiedzUsuń